Witajcie:)
Dzisiejszy post,nie będzie jakiś tam specjalny.Będzie ogólnie o tym co u nas nowego.U nas w porządku,Gutek przybiera na wadzę,karma się sprawdza:)Wczoraj zamówiłam 3kg karmy i kilogram ciastek,u nas smaczki idą jak woda:)Gustaw został umówiony do fryzjera,w następnym tygodniu jedziemy,trochę się boję, że znowu zostanie źle wytrymowany no ale mam nadzieję że będzie ok.Jest strasznie zimno i deszczowo,nieee:(Jak ja nienawidzę takiej pogody.Oby do wiosny.Nie mam czasu na treningi z powodu szkoły a jak już znajdę chwilkę to leje deszcz eh.:/Dzisiejszy dzień miał zostać poświęcony na długaśnyyy spacer do lasu,właśnie miał.Przy takiej pogodzie żyć się nie chcę,deszczowe spacery i szczurkowaty Gutek:)Już dawno frisbee nie ćwiczyliśmy a co dopiero agi.No właśnie brak ruchu i od razu grubszy Guciu,nieee miał mieć chłopak linię.Guciu jest coraz bardziej spokojniejszy(chyba),tak mi się wydaję ale może to chwilowe.W wolnych chwilach i gdy pada deszcz,uczymy się chodzenia do tyłu,Gutek coś tam już wie ale trzeba to dopracować:)Od piątku zrobiło się strasznie zimno i zaczął padać ten deszcz,w środę i w czwartek było nawet ok,wiec zabrałam go na pole bo kompletnie nie mam czasu na dłuższe spacery codziennie.Jak zwykle go spuściłam a niedaleko nas stały 2 sarny,nieco się przestraszyłam bo Guciu nigdy sam saren nie gonił,zazwyczaj to Szupi był na czele.
Oczywiście przyjął pozę nieruchomą i zaczął po cichutku warczeć,zaczął się skradać po czym głośno zaszczekał i zaczął biec w ich stronę.Myślę sobie zawołałabym go,no ale kiedyś musi być ten pierwszy raz i pozwoliłam mu je pogonić.Gdy już nie dał rady ich dogonić,zatrzymał się i obejrzał się za siebie,zobaczył że jestem daleko i pędem do mnie wrócił.
Zdjęcia z wypadu.:D
Pozdrawiamy:3